czecho.pl - medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach

REKLAMA

Sport

  • 27 marca 2021
  • 28 marca 2021
  • wyświetleń: 2751

Szymon Machnowski dopłynął do Gdańska po 27 dniach spływu Wisłą!

Udało się! W piątek, 26 marca Szymon Machnowski - żołnierz z Gdyni zgodnie z planem dotarł do Gdańska po 27 dniach kajakowego spływu Wisłą. Zrobił to dla swojego chorego kolegi Sławomira Szumickiego - żołnierza po udarze. Pokonał 1007 kilometrów, walcząc z mrozem i wiatrem. Wszystko po to, by zebrać pieniądze na rehabilitację! Na brzegu w Gdańsku czekali na niego Sławek wraz z żoną. Odwiedził go także Marek Kamiński!

Szymon Machnowski tuż po dopłynięciu do Gdańska
Szymon Machnowski tuż po dopłynięciu do Gdańska wraz ze Sławkiem Szumickim oraz... Markiem Kamińskim, który osobiście mu pogratulował! · fot. Marek Kamiński / Facebook


Szymon Machnowski jest żołnierzem - kontrolerem ruchu lotniczego w 43 Bazie Lotnictwa Morskiego w Gdyni. Pochodzi z Włocławka. W ubiegłym roku, przy okazji akcji charytatywnej na rzecz 3-letniego Emilka, który cierpi na wodogłowie i epilepsję, spłynął Wisłę z Włocławka do Gdyni. Teraz zrobił to jeszcze raz - od źródeł do morza - dla Sławka, również żołnierza, który jest po udarze i wylewie. Potrzeba środków na jego rehabilitację.

O wyprawie pisaliśmy prawie miesiąc temu w artykule [WIDEO] Szymon rozpoczął samotny spływ Wisłą dla żołnierza po udarze. Mieliśmy okazję porozmawiać z nim na brzegu Wisły w Goczałkowicach-Zdroju rankiem 28 lutego, tuż przed rozpoczęciem wyprawy. Wtedy było sporo niepewności, m.in. z powodu zalegającego na rzece lodu, z którym walczyły lodołamacze. Dziś już wiemy, że się udało! Wyprawa przebiegła szczęśliwie i 26 marca około godziny 13.00 Szymon dobił do brzegu w okolicach Zielonej Bramy w Gdańsku.

Loading...


Na brzegu Wisły oprócz mediów, czekał na niego Sławek ze swoją żoną Aleksandrą. To był wzruszający moment. Później pogratulował mu także Marek Kamiński, który również spływał Wisłę zimą! To jego książka "Wisła. 1047 tajemnic" była dla Szymona skarbnicą praktycznych wskazówek zarówno podczas przygotowań, jak i w trakcie podróży.

Loading...


- Pokonałem 1000 kilometrów, dokładnie 1007 - niech ta siódemka będzie szczęśliwa dla Sławka. Bardzo mnie wzruszyło, że Sławek czekał na mnie na brzegu, absolutnie się tego nie spodziewałem, bo on mieszka w Słupsku, a to jest dosyć daleko od Trójmiasta. Wiem jak ciężkie są dla niego podróże. Nie spodziewałem się też tutaj spotkać tylu ludzi, tylu gości... - powiedział Szymon Machnowski w jednym z pierwszych wywiadów tuż po zakończeniu przeprawy.

Loading...


- Jeżeli chodzi o przebieg podróży, te tysiąc kilometrów bardzo dało się we znaki, choć przygotowywałem się przed spływem fizycznie, wykonywałem ćwiczenia na barki, i ramiona. Oprócz tego jestem żołnierzem, więc muszę być sprawny. Płynąłem od świtu do zmierzchu, pokonując około 40 kilometrów dziennie. Czasami zrobiłem 30, ale zdarzało się też, że pokonałem 70. Jeśli chodzi o przygody, za mną walka z mrozem i lodem na rzece, walka z bardzo silnym wiatrem północnym. Tak naprawdę dopiero wczoraj wiatr się odwrócił na południowy i wiało mi delikatnie w plecy. Jeśli chodzi o przygody, za Warszawą chciałem przycumować do wyspy. Znalazłem tam odchody, które nie były psie, bo przecież nikt na wyspie psów nie wyprowadza. Podejrzewając, że były tam wilki, zadzwoniłem do kolegi i potwierdził, że w okolicy walczą ze sobą dwie watahy - konkurują ze sobą o pożywienie, zagryzają psy i bydło, przedostają się na wyspę, w poszukiwaniu drobniejszej zwierzyny - wspomniał.

Szymin Machnowski w porcie Czerniakowskim
Szymon Machnowski w Porcie Czerniakowskim · fot. Płyniemy dla Sławka / Facebook

Płyniemy dla Sławka, Szymon Machnowski
Do Szymona dołączyła 12 marca jego żona, Aleksandra Rybak! · fot. Płyniemy dla Sławka / Facebook


Po drodze czekały na Szymona nie tylko niebezpieczne niespodzianki. Część spływu Szymon pokonał ze swoją żoną, która dołączyła do niego na weekend w piątek, 12 marca. Spotkał też po drodze wspaniałych ludzi, którzy postanowili go ugościć, przynosząc poczęstunek oraz wielu dziennikarzy z całej Polski, którzy dzień po dniu relacjonowali jego wyczyn w lokalnych i ogólnopolskich mediach. Wszystko po to, by nagłośnić zbiórkę. 21 marca udzielił wywiadu programowi Dzień Dobry TVN, który w wielkim stopniu ruszył zrzutkę.

Relację z wyprawy dzień po dniu można prześledzić na stronie www.facebook.com/PlyniemyDlaSlawka

Wciąż możemy wesprzeć zbiórkę, którą starał się nagłośnić Szymon poprzez swoją wyprawę: zrzutka.pl/dla-slawka

Trwają też w serwisie Facebook internetowe licytacje na rzecz Sławka pod hasłem "Niech udar spływa" - kliknij tutaj, by przejść na stronę aukcji.

Szymon i Sławek bardzo liczą na nasze wsparcie!

Wywiadu z Szymonem przeprowadzonego tuż przed rozpoczęciem wyprawy możecie posłuchać tutaj:

ar / czecho.pl

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

REKLAMA - LINK ROTACYJNY

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.